lut 26 2011

Opowiedz mi o smaku chleba razowego z pastą...


Komentarze: 5

Boję się, że skończę jako pierdolnięty. Odkąd pamiętam, w skorupce towarzyskiej zawsze byłem orzeszkiem, który nie lubi wychodzić i spotykać się z ludźmi. Ale teraz moja niechęć do prowadzenia nawet szczątkowego życia towarzyskiego przybiera wymiar patologiczny. Jeśli już gdzieś idę pizdnąć grzdylka, pogadać, zapalić, poznać i pobyć wśród ludzi - robię to tylko w ramach psychicznej higieny. A smutna prawda jest taka, że najchętniej nie wychodziłbym w ogóle z domu. To z pewnością żałosne, ale mój patent na udany weekend to puste mieszkanie, wyłączony telefon, zapas piwa, zieleni i żarcia, książka jakaś, film zajebany z internetu, dobra gra i wczesne kawałki Ike'a i Tiny Turner. Wchodzę do domu po robocie w piątek, wychodzę z domu do roboty w poniedziałek. Rytuał, którego celebracji wyczekuję jak gimnazjalista owłosienia łonowego. I tak niebezpiecznie dobrze mi z tym, że czasami mam poważne obawy, iż skończę jak jakiś pojebany odludek z panicznym lękiem przed opuszczaniem domu, ludźmi i światem. Będę typem, o którym ludzie myślą, że trzyma w domu zwłoki prostytutek, zbiera znaczki i masturbuje się w stroju Kapitana Kirka ze Star Treka. A mimo to nie chcę się zmienić. Radość płynąca z samotności na pewno ma swoją medyczną nazwę i są na to tabletki, ale nie chcę ich brać. Pocieszające jest to, że skoro zdaję sobie sprawę z problemu to może coś z nim zrobię. Albo i nie.

sang-froid-1 : :
jędza
28 lutego 2011, 19:29
... powtórzę kolejny raz - choć może nie na tym blogu - "nie ma ludzi zdrowych/normalnych*, są tylko niezdiagnozowani"... więc wszystko przed nami... poza tym, skoro już kilka osób postępuje w podobny sposób - może uda się poszerzyć nowe granice normy i... wizje bycia pierdolniętym (tak oficjalnie, bo tu i tak wszyscy wiedzą jakie są realia) szlag trafi...

* niepotrzebne skreślić
28 lutego 2011, 00:57
..a ktoś Ci powiedział (oprócz mnie;) że jesteś zajebistym facetem?... nie mówię tego po przeczytaniu Twojego komentarza.. wiesz, że zawsze tak myślałam bo znam Cię od lat i mam intuicję: "socjologowie maja inna wrażliwość, inny kontekst postrzegania świata, inną intuicję oceny zjawisk społecznych, inną ocenę interakcji, bardziej perspektywiczną, dogłębną, taką która bazuje na granicy racjonalności i tym co rzeczywiste, balansującą pomiędzy układem interakcji świata zewnętrznego a interakcją świata wewnętrznego pojedynczego człowieka z interakcjami tego co istnieje poza nim. A co jest z nim wspólne z racji tego, że jest członkiem społeczeństwa, widzą coś poza wachlarzem mgły w której się mieszczą niesocjologowie.
To właśnie ta intuicja pozwala naruszać paradygmaty socjologii i stworzyć szersze pole w rozumieniu zjawisk socjologicznych"
... i cholera mnie bierze, że pewien przedział wiekowy tego do końca nie rozumie ... pustaki s
27 lutego 2011, 20:27
W Twoim patencie na weekend nie ma nic żałosnego. Pamiętaj o tym.
she
27 lutego 2011, 18:20
Oj mam wrażenie że od uświadomienia sobie problemu do podjęcia decyzji o wyeliminowaniu go dłuuuuuuga droga. Zwłaszcza w Twoim przypadku Szczupaczku
27 lutego 2011, 15:17
Mam to samo, sang. I nie chce mi się nic z tym zrobić.

Dodaj komentarz